Problem z wczytaniem statusu
Cmentarzysko

To był piękny wiosenny poranek w Stolicy – jeden z tych słonecznych dni podczas których wszyscy chętnie spędzają czas poza czterema ścianami. Dorośli byli pogrążeni w swoich obowiązkach natomiast dzieci jak to dzieci, ganiały się i rozrabiały blisko murów miasta. Wśród nich była również wyraźnie trzymająca się na uboczu dziewczynka. Jej nieporadne dziecięce ruchy przypominały ni to taniec ni to walkę, raz po raz również mamrotała coś do siebie. Wyglądała jakby zupełnie odcięła się od tego otaczającego ją hałasu i zamieszania. Spostrzeżona przez resztę dzieci stała się szybko obiektem wyśmiewania i drwin – czego zupełnie nie zauważyła pogrążona w swoim zajęciu. Jeden ze złośników postanowił przerwać jej spokój, zakradł się po cichu i cisną w dziewczynkę kamieniem krzycząc „A masz odmieńcu!”. Mała zręcznie uniknęła ciosu kamieniem, dumnie wyprostowana z podniesioną głową spojrzała w oczy niedoszłego oprawcy, ale na jego twarzy zamiast zakłopotania widniał złośliwy uśmieszek. Dziewczynka rozejrzała się dookoła i niestety było już za późno, zza drzew powychodzili inni chłopcy każdy z nich oczywiście dzierżył kamień i szykował się do ataku. Dwóch pierwszych ciosów udało jej się uniknąć, ale z każdym kolejnym ich złość i furia narastały, a ona… Jak ona jedna mogła stawić czoła tylu przeciwnikom? W końcu pierwszy kamień trafił w jej plecy, kolejny w ramie, jeszcze jeden odbił się od ziemi i trafił w kostkę. Jej usta wykrzywiły się w bólu, a do oczu zaczęły nabiegać jej łzy. Rozejrzała się dookoła, niestety droga powrotna do murów miasta była odgrodzona przez napastników, nie pozostało jej nic innego jak uciekać w drugą stronę. Rzuciła się w szaleńczy bieg, nie patrzyła dokąd biegnie, ale postanowiła nie trzymać się głównej drogi i zboczyć w las. „Tam na pewno mnie nie będą już ścigać” – pomyślała i jeszcze przyspieszyła, żeby jak najszybciej zgubić goniących ją chłopców. Niestety łzy coraz bardziej kapały jej z oczy a spocone włosy okryły jej twarz, nie zauważywszy wystającego z ziemi korzenia upadła jak długa. Dopadły ją smutek, żal i złość wybuchła płaczem „Dlaczego to spotyka właśnie mnie?”. Przechodząc z potężnego szlochu do cichego łkania spróbowała otworzyć zapuchnięte oczy i rozejrzeć się gdzie tak właściwie trafiła. Jej oczom ukazały się stare ruiny. Nie raz i nie dwa słyszała że chłopcy stawiają sobie wyzwanie, żeby się zakraść tutaj po zmroku, ale z tego co wie, to nigdy żaden tego nie dokonał. Powoli wstała z kolan i spróbowała otrzepać ubranie, które pokrywała spora warstwa kurzy, ziemi i leśnej ściółki. „Skoro jest jeszcze wcześnie to chętnie się tu rozejrzę” – pomyślała i ruszyła w kierunku ruin. Fragmenty budynków porośnięte były pnączami i mchami. „Zanim to wszystko zniszczało, musiało tu być pięknie” i już zaczęła sobie wyobrażać, kto mógł tu mieszkać, z kim jadać, jakie lubił jedzenie i jakie zajęcia, aż dotarła do przepięknej rzeźby w samym centrum ruiny. Przedstawiała ona smukłą kobietę, z pewnością wojowniczkę – tego można było się domyślić bo dzierżyła ona w dłoniach długą włócznię. Na dole na tabliczce widniał napis CMENTARZYSKO – „ahhh więc to tutaj na ćwiczenia przybiegają młodzi wojownicy, kiedy dorosnę będę jedną z nich, może ktoś kiedyś uwieczni mnie na takim posągu…”
A tymczasem wszyscy niewprawieni wojowie, co przygód szukacie bierzcie broń w dłoń sami bądź łączcie się w grupy bo CMENTARZYSKO, CMENTARZYSKO, CMENTARZYSKO już na Was czeka!

Nazwa: Cmentarzysko
Ilość przeciwników: 50
Punkty (za poziom):
⦁ normalny – 3
⦁ heroiczny – 6
⦁ epicki – 12
Lokalizacja: X= 6°40’N Y= 33°15’W